• Wpisów:15
  • Średnio co: 46 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 20:17
  • Licznik odwiedzin:3 168 / 746 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wstałam rano z poczuciem winy.Marlena była wykończona ciągłymi poszukiwaniami wiedzy na temat mojego rodu.Było to ciężkie,ponieważ ludzie nawet nie mieli pojęcia,nie było nawet żadnych legend o moim pochodzeniu,a o syrenach wręcz przeciwnie.ciągle interesowali się o ich złocistych łuskach,niesamowitym śpiewie czy idealnej cerze.Poczułam się trochę lepiej,więc postanowiłam iść dalej do pracy. Jeszcze kilka dni i będę miała pieniądze na moją grę,w końcu będę mogła zaczynać poszukiwania do mojej rodziny.Na razie nie muszę ćwiczyć moich umiejętności magicznych,tam będzie liczyła się umiejętność grania i strategia jaką człowiek zdoła sobie ułożyć.Po pracy będę musiała się dowiedzieć czegoś więcej na temat tej gry,Gdy miałam chwilę przerwy poszłam do komputera.Przeczytałam poradniki dla początkujących,przeżycia innych graczy,klasy i najlepszych graczy. Będę musiała się postarać,gracze nie są tacy najgorsi.Cieszę się,że mam tą pracę,przez nią przynajmniej nauczyłam się pracować nad swoim diabelskim ja.Ciężka droga przede mną,ale czuję,że dam radę i ta strona przyda się do jeszcze czegoś innego i zabijania innych,chociaż nie powiem,że ta umiejętność w dużo przypadkach też jest mocno przydana,więc nie będę jej wyłączać na wieki.Kolejnego dnia o świcie musiałam wyjść i kupić nową książkę na temat gry.Były tam napisane najlepsze strategie do wygrania i przetrwania gry.Nawet nie zaczęłam,a czuję że mam większe pojęcie o tej gdzie niż niektórzy najlepsi gracze Świata.Kolejka była większa niż liczna graczy.Myślałam,że nie doczekam się końca i mojej kolejki,ale jednak w końcu wzięłam mocny oddech i po trzech godzinach dokopałam się do końca kolejki.Było ciężko,ale przetrwałam ,,polowania" autor,który podpisywał książki mimo zmęczenia wydawał się bardzo uprzejmy,skromny,a za razem sympatyczny.Trochę mu współczuję...podpisać tyle książki,ciekawe czy po powrocie dalej miał tą rękę i dobrze sprawną.W przerwach pracy miałam chwilę żeby ukradkiem poczytać trochę tematy i fabułę strategi.Jeszcze chwile myślałam,że mogę poczytać,ale Marlena ciągle mi przerywała kiedy się wciągałam i musiałam dalej zasuwać.Byłam wykończona jak bym zabijała wszystkich i musiała biec przed tysiąc osób po trofeum,a ja tylko chciałam uchronić mój ród przed złem..
 

 
Witam was kochani dzisiaj walentynki,wszystkim parom,singlom i wszystkim żyjącym na tym świecie życzę jak najlepiej w to święto i ogólnie ale,to że sama nie lubię tego święta nie umiem pisać jak bym kochała to święto,więc przejdźmy do tematu :3 jak widzieliście moją pierwszą serią opowiadań było ,,sięgam po marzenia" czyli z gatunku romans,życiowe.Widziałam,że opowiadanie dobrze się przyjęło,chyba nawet lepiej niż północne zwycięstwo ;p i skoro wyszłam z roli amatorki do roli średniej amatorki mogem się mądrzyć nasuwa się pytanie jak napisać romans żeby główni bohaterowie i fabuła nie wkurzała odbiorcy ?? Przedstawię wam to w kilku punktach jak pozwolicie :3 :

1.Nie pisz ,,gimbusiarskich" morałów:Czytelnika zacznie wkurzać,jeżeli morał będzie płynął jak od jakieś niekumatej blondzi,która jest bardzo przewidywalna..na pewno już nie raz widziałeś takie zakończenie w książkach ,dlatego proszę jak już chcecie żeby akcja rozpoczynała się w szkole,zróbcie jakieś zabójstwa ,złą sytuacje głównej bohaterki...COKOLWIEK akcja nie może jedynie się opierać ciągle na jednym typu ,,objął mnie tak męsko,że aż zgłupiałam z wrażenia" z takim elementem opowiadanie nabierze smaczku i łatwiej będzie ci ułożyć jakiś inteligentny morał,nawet jeżeli będzie to nastolatka..uwierz


2.Bierz przykłady z życia-Romans nie będzie zbytnio realny jeżeli będziecie sobie wymyślać i dodawać tego o czym wy marzycie ;p niestety to nie fantastyka,nie można tu dawać Biber zakochał się w mnie od pierwszego wejrzenia itp ;p najlepiej weź ciekawą historię z otoczenia lub własnego życia i ładnie obierz to w słowa,możesz tez trochę przysłodzić,ale oczywiście z umiarem ;D



3.Sama poznaj się z swoimi bohaterami-jak piszemy opowiadanie musimy choć trochę powiązać się z bohaterami,jeżeli sam nie przeżywasz bohaterów to jak inni mają ?? ;p najlepiej wziąć kartkę lub notatnik w komputerze i wypisać sobie wszystkie cechy głównych bohaterów,a potem próbować ich trochę zagrać w realu,a historia sama powinna wam się układać może trochę durne,ale często przydatne :3


4.Wczuj się w nastrój i rytm-oczywiście co do romansów,najlepiej mieć samemu taki humorek ;p puść piosenkę o miłości w tle ,poczytaj sobie romans lub oglądnij romans



5.Wymyśl pobocznych ważnych bohaterów-Załóżmy,że piszesz serie takie jak ja,czasem nie wiesz i nie masz pomysłu na głównych,wtedy do gry powinni wejść do gry przyjaciele,którzy rzadko się pojawiają i pleść im ich własną dodatkowa historię ;p czasem trzeba odpocząć od głównych,dlatego warto czasem mieć plan B ;p




Oczywiście styl,ortografia tez bardzoo ważna rzecz,ale to chyba wiecie ;p mam nadzieje,że chociaż trochę przydałam się w te walentynki No i najważniejsze to ćwiczyć,po prostu piszcie serduchem,uczuciami przelejcie to,bo bez emocji dużo nie wskóracie RAZEM DĄŻYMY DO PERFEKCJI trzymajcie się i do trójeczki północnego zwycięstwa ;p
 

 
Tak jak powiedziałam,poszłam do syreny..nie jest mi ona aż tak obca,nazywa się Marlena,tak przynajmniej nazywa się na lodzie.Bardzo przyjaźniła się z moją matką.Powiedziała,że może mi pomóc,mogłam u niej zamieszkać,ale niestety nie za darmo...prowadzi swoją własną kawiarenkę gdzie miałam zostać kelnerką.Cieszyłam się,że miałam kogoś po mojej stronie.Czyli w miesiąc będę miała tysiąc złoty na grę plus 300 zł na inne wydatki,mało,ale przynajmniej coś. Czułam jej bliskość,w głębi serca nie wiedziałam,ale miała przy niej poczucia bezpieczeństwa...może to prze matkę,która się z nią trzymała ?? jednak jest w niej coś wyjątkowego czego nie posiada dużo osób.Bardzo ryzykowne jest wspierać mój ród jednak się odważyła...zawsze podziwiałam ród syren,nigdy nie chciał wdawać się w konflikty,mimo że z swoją siłą mogą przejąć wszystkie inne oprócz naszych,jednak zostają na lądzie z pomocą dla ludzi,szczerze nie wiem czy mój ród odważył by się na tak wielki krok.Jednak widać po ich dobroci,że mimo iż cenią swoje życie,kogoś zawsze postawią nad swoim.Jest jeszcze jednego czego im zazdroszczę... wspólnoty.Uczą się o swoich mocach w grupie,pokonują różne przeszkody razem,niestety ja zostałam na swoją odpowiedzialność,a opanowanie mojej mocy w pojedynkę jest niemożliwe,dlatego mam skrytą nadzieję ,że w tym pustym się Marlena ma jakieś pojęcie o mojej mocy i mi pomoże.Następnego dnia jak się spodziewacie musiałam iść do pracy,na szczęście miałam zmianę o trzynastej,więc mogłam jeszcze wyjść na miasto.Przed wyjściem widziałam niepewny wyraz Marleny i doradziła mi żebym jak najszybciej znalazła jakiś inny dochód mocy niż tylko złość,miała rację,złość jest tylko dochodem do mojej mrocznej strony,dobra strona potrzebuję miłości,a nawet smutku.Wszystkiego oprócz złości i samolubności,która występuję u mnie najczęściej,więc tak jak mi doradziła,poszłam na Miasto poszukać jeszcze jakiś innych emocji. Nie było jednak o nie łatwo,myślałam,że jak to w opowieściach znajdę tego księcia,który odmieni moje pragnienie itd itd,.... niestety w całej mojej bieganinie nikogo nie spotkałam,a przyznam że jeszcze jeden po naszej stronie do obrony się przyda...ale,nie jestem taka durna żeby wymuszać miłości,więc poczekam na tą jedyną,mam nadzieje że chociaż się znajdzie,ale mało jest takich odważnych ,żeby zaakceptować moją ciemną stronę,ale mimo że jest ciemna czuje,że jest zdolna do miłości i chociaż miała bym przekonywać cały świat zrobię to.W końcu i tak nic nie się nie wydarzyło,mijały godziny...musiałam w końcu zacząć moją zmianę.Niestety pracować też nie mogłam normalni,cały czas moja krew była cała rozpalona,nie mogłam z tym normalnie funkcjonować,ciągle miałam chęć zabijania,nie mogłam tego powstrzymać,chciałam zabić całą kawiarnię,w końcu Marlena wzięła mnie na zaplecze,trochę dała radę mnie uspokoić ,ale po jej niespokojnym biciu serca sama wiedziałam,ze się niepokoi,mimo to wyczuwałam u niej doświadczenie z moim rodem nawet większe od mojego.Niesamowite uczucie polegać na kimś,zupełnie inaczej żyję,czuję się o wiele bardziej bezpiecznie.Każdemu życzę takiej osoby nawet wrogowi.Trochę się uspokoiłam,jednak zdjęła mój fartuch i powiedziała,że mam odpocząć,a ona poszuka na to rozwiązania. Poszłam na chwilę się położyć,mimo to nie mogłam zasnąć.Słyszałam ten ciężki oddech z pokoju,siedziała na tym cała noc,nie mogę sobie tego wybaczyć,że się nie podniosłam,okryłam ją kocem i nie powiedział dobrej nocy,nigdy tego sobie nie wybaczę.
 

 
Hej kochani ! jako tako,że mój blog oparty jest na pisaniu recenzje i opowiadania to podstawa! dlatego dzisiaj przedstawię wam filmy muzykę i wiele innych na te cudowne święta
#Muzyka
Na pierwszy ogień pójdzie świąteczna piosenka z filmu barbie ,,The wish i wish tonight" może wydawać się śmieszne,że z filmu dla dzieci jest najlepsza piosenka na święta,ale gdy słuchałam tej piosenki pierwszy raz chyba przez cały tydzień nuciłam jakąś piosenkę.Jednym słowem byłam oczarowana.Jak i z rytmu sam text ma na prawdę piękne przesłanie.Ktoś kto przez muzykę umie przenieść się do innego świata powinien posłuchać.Żeby nie było tak zwanej ,,siary" przed kolegami,że słuchacie barbie daję w wersji Nightcore,coś dla wstydzących się i fanów anime Ulubiony cytat z piosenki ,,Będę smakować swój każdy dzień
Będę wciąż marzyć, niech spełni się sen
Niechaj te Święta ucieszą nas
Prośbę tę dziś mam, do gwiazd "
piosenka-->

#Film
Oczywiście każdy wie,że najlepszym filmem świątecznym będzie....Kevin sam w domu !!!...nie no spokojnie żartuję ile można to oglądać ;p .Zamiast tego pierwszego
proponuję ,,Listy do M 2" komedia romantyczna na święta opublikowana w kinach 2015 listopada bardzo mi się spodobało,że aktorzy nie zostali wymienieni tylko grali ci sami jak w jedynce sama fabuła filmu jest wciągająca i umie wprowadzić w nastrój świąteczny.Tak bardzo lubię ten film ze względu też na aktorów,nawet nie chodzi o ich popularność tylko samo ich granie. Przyjemnie się ogląda kiedy i aktorzy dobrze się czują w swoich rolach .Kontynuacja filmu nie jest stworzona na siłę,widać trochę fabuły z jedynki,ale mimo tego jest dodana nutka czegoś nowego,więc jeżeli jeszcze nie jesteś w świątecznym nastroju ten film pomoże ci w niego wejść,ponieważ cały film opiera się o miłości świątecznej .Moja ocena filmu

Zwiastuniframe width="408" height="230" src="http://www.youtube.com/embed/tFFTBi-Mblw" frameborder="0" allowfullscreen>


#Prezenty
Według mnie najlepszym prezentem dla mamy będzie kiedy zrobicie coś własnoręcznie i dokupicie do tego drobny upominek np:kolczyki,naszyjnik bądź jakiś fany perfumik.Ogółem dla rodziny myślę że będą jakieś drobne upominki np: dla babci książka jak lubi czytać,bądź tez biżuteria,dla małego dziecka jakiegoś pluszaka albo zabawkę interaktywną.Dla nastolatki zawsze są największe problemy,dlatego doradzę wam tak.Kierujcie się jej pasjami,marzeniami,myślę że w tym wieku zawsze najbardziej o tym myślą i kiedy dokupicie jej co do rozwoju jej pasji na pewno się ucieszy.Jak lubi fotografię to może jeden z tańszych aparatów na początek,najlepiej z firmy Sony.Jeżeli interesuję się śpiewem małe karaoke,najlepiej z ising,a może jest to pisarstwo to w takim razie trzeba iść pod kreatywność.Gorąco polecam książkę ,,bez sensu" są tam zadania pisemne np: napisz listę swoich marzeń,planów itp..są tez inne takie jak to nie książka czy zniszcz ten dziennik,ale najbardziej polecam z serducha bez sensu,ponieważ dość że są tam fajne zadania do rozwijania umiejętności pisarskich (np:zadanie z napisaniem wiersza)to jeszcze można liczyć na strony wolnego miejsca gdzie można prowadzić swój pamiętnik i zapisywać swoje opowiadania..polecam

Jeżeli jeszcze mam wam w czymś pomóc albo ocenić zadawajcie pytania śmiało,chętnie pomogę recenzje są dość krótkie,ale myślę,że najważniejsze fakty i tak w nich zawarłam Życzę kochani wesołych świąt i zero stresu!!
 

 
Przez moją krew zaczęło się piekło na ziemi..dobre serce zawsze umie pokrzyżować plany.Cały plan o uratowaniu mojego gatunku przepadły..gdy wejdą do gry te diabły i tak nas wszystkich załatwią.Muszę udać się na wyspę żeby zyskać dodatkową moc..tylko muszę być przed nimi oni na pewno się już zorientowali,że zrobię wszystkie dla kolejnych przyjaciół rodziny....dla kolejnych wspólnie spędzonych świąt,wakacji,lub po prostu dla wspólnych chwil,bo co mi z tego życia jak nie będę miała do kogo japy otworzyć? Tylko niestety mamy jeszcze jedno ale...to nie jest zwykła mapa gdzie, pokazane jest krzyżykiem gdzie masz płynąć..niestety,ale jest to mapa zagadkowa co mi daje minus przewagi.Pierwsza zagadka brzmi ,,najlepsi maniacy gier nawet nie wiedza,gdzie dokładnie położone jest ich marzenie" czyli pierwsza zagadka jest związana z jakąś grą albo z sprzętem.Skoro to pierwsza zagadka nie powinna być jakaś maksymalnie trudna i takim razie nowoczesność hmm...wiem ! przecież odpowiedź powinna być w internecie skoro nowoczesność.Nowości internetowe głoszą o najnowszym regeneracji kasku w,którym przenosisz się do nowego świata gdzie walczysz o.....dodatkową moc ??? nie to są wolne żarty...o przeznaczenie mojej rodziny mam walczyć w jakieś grze ?? ten co stworzył tą mapę chyba nie błyskał zbytnio inteligencją.Jeszcze jedna świetna wiadomość..ten hełm kosztuję z 1000 zł co znaczy,że muszę znaleźć jeszcze jakąś pracę żeby na niego zarobić..co ta gra ma takiego w sobie żeby tyle kosztować..chociaż przyznam,że pierwszy raz widzę taką piękną grafikę i do tego kiedy włożymy ten hełm przenosimy się do innego wymarzonego świata gdzie możemy poznać nowe postacie,zdobywać nowe misje i żyć jak w realu tylko kompletnie lepszym świecie...chyba odkryłam dlaczego to zżera z ciebie tyle kasy,ale do rzeczy musimy znaleźć sobie pracę..tylko jak skoro inaczej wyglądam ? nie jestem człowiekiem,może dziwnie wam to zabrzmi,ale jestem pół demonem pół aniołem,mam dwie twarze,które pod pozorem obie połowy umieją kochać tak samo mocno.Może myślicie że to dziwny ród,ale jesteśmy jednym z silniejszych,dlatego każdy chcę nas zniszczyć.Wygląd posiadamy również pół na pół,jedno skrzydło mamy białe drugie ciemniejsze nawet niż niebo w nocy. Oczy mam Niebieskie jak kryształy z nieba,ale na mojej głowie tkwią rogi anioła.Teraz pewnie się zastanawiacie dlaczego jesteśmy najpotężniejszym rodem ?? możemy zrobić wszystko każda magię.Potrafimy latać jak ptak,obronić innych przed wszystkim,a za razem zabić jeżeli tylko nam się znudzi .Niestety musimy tą magie skądś brać i pobieramy ją z naszych emocji.Niby brzmi fajne,ale ma też swoje złe strony.Gdy po prostu mamy zły dzień potrafimy zabić,każdego,nawet swojego przyjaciela,dlatego wtedy jest potrzebna pomoc rodziny ,żeby mogli cię umieścić w podziemiu.Nigdy nie chcieliśmy robić nic ludziom,ponieważ trafiają się dobrzy ,niestety inne rody mają inne zdanie i dlatego też chcą nas załatwić,tylko nas się nie da zabić.Wystarczy że wpadniemy w furie i w nas uruchamia się diabeł.Niestety nie osiągnęłam,najważniejszego stanu miłości. Potrafi wykonać w tobie wszystkie emocji na raz,zrobimy wszystko dla ukochanej osoby,wtedy ujawnia się anioł,ale nie do końca taki dobry,ponieważ też zabijamy wszystkich tylko żeby ochronić bliskich. Tylko tego nie lubię w naszym rodzie,musimy zawsze zabijać,nawet z małego pretekstu,jesteśmy zagrożeniem każdego rodu.Żeby nie było mętliku wyjaśnię jakie są jeszcze rody: Wilkołaki-znacie je z różnych legend jednak nie są takie groźne,przemieniają się podczas pełni i na tym się kończy ich cały urok.Kiedy nie ma pełni nie ma w nich nic nadzwyczajnego,dlatego żyją wśród ludzi.Demony nocy-tym razem nie chodzi mi tu o wampiry,jest to tylko bajeczka to straszenia dzieci albo o czymś nie wiem..tak czy siak demony są połączone z wiedźmami więzią.Posiadają taką samą moc ,więc są zagrożeniem dla syren..a,no tak jeszcze o nich nie wspomniałam,jest to jeden z cudownych rodów .To jest jedyna bajka,która zgadza się z rzeczywistością.Jednak syreny nie działają z żadnym rodem,prosiłyśmy je o pomoc jednak,odmówiły.Ich serce płacze gdy mają zniszczyć nawet złą postać..trochę żałosne no,ale taki rud.,,i jeszcze jeden szczegół...pewnie myślałeś ,że mówimy o syrenkach,które pływają w morzu,jak tak to jesteś w błędzie.Żyją normalnie wśród ludzi i wytwarzają podobną magie do naszej tylko ich opiera się na aurze ludzkiej.Pobierają z nich szczęście smutek czy radość i dzięki temu mają prawie równą moc co do naszej jednak my jesteśmy trochę silniejsi,chociaż nie jestem pewna,ze mnie to niestety dopiero amator...i niestety już muszę ratować rodzinę ..ech nie wiem czy sobie poradzę,ale muszę.Przeszkodom jest to,że nie mam pełniej mocy,ponieważ nie osiągnęłam stanu miłości,wściekłości czy żalu.Jestem trochę jak bez emocji,ale to wcale nie jest dobre,ponieważ moja siła nie zdoła pokonać nawet nędznego człowieka,dlatego muszę iść poprosić syreny o pomoc,żeby pokazały mi jak jest tutaj na Ziemi..chcę już wracać do swojego królestwa.
 

 
Dzień doberek kochani ^^ chciałam podziękować nowym obserwatorom jak i czytelnicy,którzy po prostu weszli na mojego bloga żeby sobie poczytać,jeszcze raz z całego serca dziękuję za motywację ^^ pomyślałam,że najlepiej będzie jak ,,sięgam po marzenia" dobiegnie końca,wiem że dość smutno się skończyło,dlatego może jeszcze kiedyś powrócę do tej zacnej serii (możecie napisać czy mam ją dalej pisać) i nie oszukuję,że zakończyła ją też trochę pod siebie,ponieważ skończyła mi się już inspiracja na pisanie romansideł mimo,że to były sytuacje życiowe miał być romansem,więc ci co zbytnio nie polubili tej serii ze względu na gatunek mam dobrą wiadomość,zaczynam nowe opowiadanie gdzie gatunkiem będzie fantastyka jakoś mnie na nią wzięło i mam dużo inspiracji żeby właśnie na taki gatunek się podjąć mam nadzieje że pomysł się spodoba,ale jednak napisanie pierwszego epizodu trochę potrwa,bo oprócz tego muszę przygotować jakieś miniaturki itp..dlatego żeby nie było pustek na blogu w międzyczasie będę pisać,krótkie opowiadania,wiersze świąteczne (nie będą się dzielić na epizody,chyba że chcecie ) dlatego jeszcze raz dziękuję wam dzięki wam odnalazłam swoją ścieżkę,którą będę wydeptywać na moją przyszłość KOCHAM WAS !! pamiętajcie o tym *.*
  • awatar gość...: Uwielbiam opowiadania fantastyczne, jak takie napiszesz chętnie poczytam :) Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Szpital poinformował mnie o gorączce Angeli.Szybko zadzwoniłam do Daniela czy mógłby mnie podwieźć,bez wahania powiedział,że zaraz będzie.Szybko wyszłam,mama leżała
na progu drzwi cała zapłakana i z piwem w ręce.Przez nią mamy same problemy,jak szpital był w tym samym czasie co mama znowu urządzała przyjęcie dla tych pijaków
to na pewno mamy duże problemy.Przeszłam przez ten duży korytarz pełen zombie.Współczuję,nie mają kontaktu z światem żywych.Na salę przechodzą tylko jakieś białe
fartuszki żeby spytać się o ich samopoczucie mimo iż w ogóle jej to nie interesuję,a co jeżeli...taki samo żywot czeka na smarkule ?Nie,lepiej o tym więcej nie myśleć
tylko do niej pójdę.Leżała na tym białym łóżku taka bezbronna.Jak by chciał ktoś przestawić pistolet z tyłu głowy,nie zareagowała pewnie.Była bez siły.Jak mogłam
być tak ślepa.Przejmowałam się tylko swoim losem.Lily i tak do mnie w końcu nie zadzwoniła kompletnie się nie przejmowali...może nie są aż tak prawdziwi ? na tym
świecie najlepiej na nikim nie polegać.Niech myślą co chcą,nawet że jestem kolejną głupią nastolatką,którą ponoszą emocje.Nie obchodzi mnie ich los teraz
obchodzi mnie tylko moja przyszłość,ale nich myślą co chcą.Będę dwulicowa,tylko tak przetrwam.Idę na własną rękę .Otworzyła nagle swoje czerwone i przewiane oczy na
moją fałszywą twarz.
-GDZIE JA JESTEM?
-W szpitalu...co ty narobiłaś? przecież do tej pory nic się nie działo..
na to pytanie nie umiała mi delikatnie odpowiedzieć.Wprawiłam ją w wielkie zakłopotanie.
-Powiem ci szczerze,że nawet trochę nie pamiętam (odpowiedziała z taką miną jak by zaraz miała mnie zabić)
-Jak to do cholery nie pamiętasz
-Wiem tylko,że była jakaś impreza i zeszłam na dół,trochę się napiłam i nic więcej
-NAPIŁAŚ? DZIEWCZYNO TY MASZ DOPIERO 11 LAT...CZY TY MASZ W OGÓLE ROZUM?
-No pewnie,że mam,ale co mi po nim jak i tak nie mogę spełniać swoich marzeń przez matkę
-Wiem,że ci ciężko...postanowiłam gdy skończę 18 lat będziesz mieszkała u mnie,do tej pory znajdziemy jakąś rodzinę zastępczą
-Białe fartuchy już o wszystkim wiedzą?
-Niestetyy
Po dwóch godzinach,lekarz wezwał mnie do siebie.Najpierw mi gdybał,że z zdrowiem bachora się uporządkowało,tylko niepokoiła go sytuacja w domu.Na szczęście
znaleźli rodzinę zastępczą.Tak szczerze nie było mi w tym momencie smutno.Cieszyłam się,że Angela będzie może miała w końcu swój kącik.Mi i tak zostały 2 lata
do pełnoletności,a potem zaczynam życie na własną rękę.Znajdę se jakąś pracę dorywczą i powoli rozkręcę własną firmę.Mam nadzieje,że obie spełnimy swoje marzenia,ale
wiec jedno Angela,mimo że nigdy nie byłam idealną siostrą zawsze możesz na mnie liczyć w każdej kwestii .Po trzech latach,nasze życie się w końcu jakoś ułożyło.Skończyłam
szkołę i idę na studia zaoczne. Angela znalazła sobie kącik u mnie w mieszkanku.Zgadliście,wywalczyłam prawa opieki nad bachorkiem, teraz powoli szuka swojej drogi
w życiu.Nie mamy wymarzonego życia ze względu na to,że nią mamy się do kogo zwrócić w razie potrzeby.Nie mam nikogo,ale przynajmiej ona ma mnie,więc jakoś sobie poradzimy.
Tak jak też obiecałam,nie liczę na nikogo,nie mam przyjaciół.Mimo że Lily i Daniel nie byli najgorsi,czułam że tylko ich ranię tym faktem,że lubię być sama i ich nie
potrzebuję.Czuję,że takie jest moje przeznaczenie.Teraz szykujemy się na święta,Angela już lata w skowronkach i w wszystkim mi pomaga.Czuję że jakoś damy sobie radę
i będziemy godnie żyć.
 

 
Kolejne dni mijały tak szybko jak na prawdę by nie było dni tylko minuty.Nie lubię romantycznych i zakochanych nastolatek,ale teraz sama taka jestem.Podnosi mnie przy
duchu .Oprócz niego i Lily nie mam nikogo.Niestety moja siostra też mnie nie rozpieszczała dobrymi wiadomościami.Dzwoniła jej nauczycielka z prośbą o przybycie mamy na
rozmowę.Trzeba coś wymyślić,nie wiem czy mnie przyjmie,ale będę musiała spróbować,bo nie da nam spokoju.Ubrałam się w dawne szpilki mamy kiedy tata nas jeszcze nie
opuścił i dbała o siebie.Wzięłam moją najstarszą suknię świata gdzie pewnie doda mi parę ładnych lat,walnę trochę makijażu i możemy iść w świat.Kiedy szłam przez
te ciemne,a za razem piękne naświetlone uliczki,wspominałam sobie jak to było kiedyś.Niestety nigdy nie wróci to samo,ale nie chcę żeby smarkula na tym ucierpiała.
Jak ona ma sobie sama poradzić skoro ma geny taty,zniknie w cień przed pierwszym lepszym problemem życiowym.No w końcu doszłam.Wchodzę do tej klasy,a tam czekała na mnie z tym
fałszywym uśmieszkiem Piorunowska.
-Dzień dobry pani,proszę usiąść.a gdzie pani mama
-Nie mogła przybyć,źle się poczuła
-No dobrze w takim razie nie będę z tobą rozmawiać na te temat,powiem tylko,żeby lepiej pańska siostra się wzięła do nauki,bo skończy się to tragicznie
-Aż tak źle?
-Gdyby trochę posiedziała nad książkami to by nie było źle,dziewczyna ma potencjał,tylko szkoda,że go nie wykorzystuję .Proszę bardzo,wydrukowane oceny.
-postaram się posiedzieć z nią tyle ile umiem
-Mam nadzieje,bo źle się to skończy.
Rozmowa była krótka,ale zwięzła.Zabiję ją.Jak może się nie uczyć.Sytuacja faktycznie nie jest za ciekawa,ale chyba ma swój rozum żeby sama mogła nad tym posiedzieć.
Chciałam z nią pogadać jednak gdy wróciłam.w domu znowu była impreza.Od dzisiaj postanowiłam muszę się nią więcej zajmować.Ma tyle talentu i nie umie go rozwinąć.Muszę
znaleźć pracę,na razie sama muszę zwolnić z swoją mangą i swoim życiem,teraz ona będzie moim życiem.Wstałam rano lewą nogą.Spałam chyba tylko przez dwie godziny
przez te ciągłe hałasy.Zrobię śniadanie,Angela na pewno jest wykończona ciągłymi hałasami,może dzisiaj lepiej żeby nie szła do szkoły tylko porządnie się wyspała.
Znajdę jakiś przepis na dobre śniadanko,zrobię i lecę do szkoły. ,,Czemu nie odzywałaś się do mnie cały wekeend?" były to pierwsze słowa Lily kiedy weszłam do klasy.
-Musiałam zająć się prywatnymi sprawami.
-Jak chcesz mogę ci pomóc z każdą.
Słowa bardzo mnie pocieszyły jednak byłam zaniepokojona że kompletnie się nie odezwałam do Daniela,pewnie myśli że go olewam,wyślę mu sms żeby nie było.Odpisał natychamiastowo
że dobrze.Może chociaż jedno zmartwienie mi dzisiaj ujdzie.Na pierwszej lekcji zadzwoniło pogotowie o informacji z Angelą,kolana zrobiły mi się jak z waty....
 

 
Czekam już chyba z tydzień i nic.Nie chcę się do mnie odzywać.Mimo,że próbuję to nic nie daję.Jedynie co teraz widzę w jego oczach to strach.Nie wie gdzie jest i co się z nim dzieje.Nie zna nikogo.Jestem blisko i pomogę mu w każdej sytuacji,ale on tego nie czuję,nie wie czy mi zaufać.Kolejne dni i godziny mijają niczym super spędzony z nim czas.Jedynie o czym teraz marzę żeby w końcu zaczął mnie kojarzyć.Nagle zasnął z minuty na minutę. Nie wiem co się dzieje.Nikt normalny nie umiał by tak szybko zasnąć.Lekarz mówił że to kolejne wybudzenie to normalnej rzeczywistości. Tak zwana ,,śpiączka chwilowa" trwa ona kilka godzin,dlatego lepiej dać mu spokój.Po tej wiadomości popłakałam się,ale z szczęścia.Od razu pójdę kupić mu jakieś jedzenie i picie,na pewno będzie spragniony po takim czasie.Daniel obudził się gdy mnie nie było.Lekarz opowiedział mu w tym czasie wszystko.Wróciłam,a on przytulił mnie z łzami w oczach.Nie wiedziałam co się dzieję,ale ten fakt że znowu wrócił do żywych było dla mnie w tym momencie czymś najważniejszym.To było piękne uczucie. Obiecał mi że w moich trudnych chwilach nie spocznie ode mnie nawet na krok.To było coś czego potrzebowałam,czego jeszcze nigdy nie usłyszałam.Nie mogłam tego usłyszeć,bo przedtem nikomu na mnie nie zależało.A,teraz ? dbają o mnie aż dwie osoby ,Lily i Daniel.Nigdy tego nie zapomnę.Nie mogę w to uwierzyć.To jest jak sen,z którego i tak się nigdy nie wybudzę.Mama nigdy mi tego nie powiedziała,pewnie ,dlatego że jej na prawdę nie zależy.Tylko,że teraz się nią nie przejmuję,bo wiem,że mam na kim polegać.Daniel,wiec że na mnie też możesz polegać,nigdy ciebie i LiLy nie opuszczę,nigdy ! Następnego dnia,wypisali Daniela.Dziwne po takim czasie widzieć go znowu,że chodzi o własnych siłach,ale nie mówię,że to jest złe wręcz przeciwnie.Powiem szczerze,jestem trochę zmęczona tymi wydarzeniami z całego tygodnia.Będę musiała się gdzieś przespać,bo padnę i nigdy im nie pomogę.Będę żyć od tej chwili dla nich i dla mojej mangi,którą muszę trenować ,a za każdym dniem będą widoczne efekty. Musze teraz przygotować wszystkie notatki,żeby nie miał zaległości,musi to sobie wszystko przepiać,a może....ja mu to przepisze? będzie szybciej,a on na pewno jeszcze nie ma siły po szpitalu musi wypocząć,więc postanowione,ale ktoś mi będzie musiał pomóc i wiadomo kto.Dobra dzwonię po Lily.Dobra długopisy i przepisujemy.Po dwóch godzinach udało nam się wyrobić. Może idealne i trochę do rozczytania też nie jest,ale mamy to,dobra idziemy do niego.Okazało się coś strasznego.Miał to wszystko napisane i to idealnie,żadnego błędu.Powiedział,że zrobił to w mniej niż dwadzieścia minut i zaczął się śmiać,ale nie złośliwie.Podziękował za trudy,które włożyliśmy i uśmiechnął się zalotnie. Takie końce dnia mogę mieć zawsze.Już zawsze mogę oglądać ten jego piękny uśmiech
 

 
Odebrałam,był cały w szoku i powiedział mi tylko tyle,że jest w szpitalu. No to dzisiaj se chyba nie pośpię.Natychmiastowo po tej wiadomości pojechałam do niego.Był cały poobijany,ale dalej nie chcę mi powiedzieć dlaczego.Nie chciałam go męczyć,widać że nie chciał mnie wyganiać z grzeczności,ale oczy mu się lepiły jak by zaraz miał zemdleć.Dlatego,przez chwilę nic nie mówiłam,nawet nie miał siły na to żeby nie zasnąć.No to teraz tylko tej co tu krąży trzeba dać w łapę i mogę siedzieć tutaj do rana.Mama i tak pewnie nawet nie zauważy,że mnie nie ma ,ma swoich,,gości" przecież nie może zostawić tych pijaków,jeszcze nam mieszkanie podpalą.Jest taki słodki gdy śpi.Życie jest niesprawiedliwe,zawsze krzywdzi tych co najbardziej na to nie zasługują.Nie mogą godnie uczcić tego życia,a ci co idą po wszystkim do celu i nawet zabiją dla awansu,są na szczytach.Tragedia w tym Kraju,chyba na prawdę chyba będę musiała też tak robić.Chcę po prostu kochać ,marzyć i śnić na jawie.I chciałabym żeby był zdrowy i żeby się już wszystko ułożyło.Niestety nie da się mieć wszystkiego,ale mam nadzieje,że w tym przypadku się sprawdzi.Następnego dnia mnie obudził trochę zszokowany że czuwałam nad nim całą noc.Ucieszyłam się,że to docenił.Kiedy przyszła lekarka,mówiła,że ciśnienie wraca do formy i że może będzie mógł wyjść za tydzień.Miałam nogi jak z waty.Na prawdę myślałam że będzie miał mocne uszkodzenia na ciele,a jednak wyszedł z tego cały.Będzie potrzebował opieki po szpitalu mniej więcej dwa tygodnie,więc trzeba będzie coś załatwić.Jak na razie poszłam do szkoły.W sumie jestem tutaj tylko,dlatego żeby Daniel nie narobił sobie zaległości i żebym mogła mu to przekazać co sama będę wiedziała. Dzwoniłam chyba co pięć minut,ale nie miało to pretensję.Wręcz przeciwnie za każdym razem dziękował że się martwię.Już za chwilę będę kończyć,mogę znowu iść i zobaczyć czy wszystko w porządku.Przyszłam,ale nie zastałam go na łóżko.Było puste.Zaczęłam panikować.Nie mogłam nic powiedzieć tylko stałam nad tym łóżkiem chyba z pięć minut i płakałam.Bezradność jest w takich sytuacjach czym najgorszym co może się zdarzyć. Dyżurni jechali wózkiem z Danielem,ale jak do niego podeszłam kompletnie mnie nie kojarzył.Tylko się przeraził i zaczął się pytać kim jestem.Musiałam pobiegnąć do lekarza głównego.Mówił ,że jest to chwilowe jednak bolesne dla osób z otoczenia.Pomyślałam,że skoro to chwilowe może lepiej się blisko nie zbliżać,bo jeszcze się mnie wystraszy.Mordęga,ale nic nie zrobię.Jest dla
mnie jedną z najważniejszych osób w moim otoczeniu i nie pozwolę,żeby mu się coś stało.
 

 
kolejne miesiące mijają.Każde godziny kolejnego dnia liczę jako bezużyteczne.Nie przyjęli mojej mangi,tylko Lily.Może troszkę byłam zła,ale sama do końca nie wiedziałam
za co.Przecież to nie jej wina,że mi się nie udało i na dodatek obiecała pomóc .Chociaż nie ukrywam,trochę straciłam zapał,ale obiecałam Lily że się nie poddam. Nawet
nie umiem jej wspierać w najlepszym momencie jej życia.Bardzo dużo poświęciła na zrobienie tej mangi i z resztą to też nie jest jej pierwsza wytwórnia.Podziwiam
ją za wytrwałość w marzeniach . Postanowiłam że tez się nie poddam.Dzwoniła do mnie chyba z pięć razy.Nie będę zwlekać pójdę do niej i dowiem się o co chodzi.Byłam w
szoku.Weszłam do jej pokoju i zastałam ją śpiąc nad laptopem szukając dla mnie nowych konkursów.Na pewno myślała,że już się poddałam i chciała zrobić pewnie mowę
motywującą,ale spokojnie Lily nie musisz się martwić,ja się nie poddam.Za bardzo to kocham.Kolejny dzień irytujący dla mnie nastał.Szłam tym pustym korytarzem gdy
nagle zobaczyłam chłopaka ,który wpadł mi w oko.Było przy nim pięciu umięśnionych facetów.Jakoś odruchowo mnie pociągnęło mnie i musiałam mu pomóc.Gdy zainterweniowałam
od razu jeden z facetów obrócił się w moją stronę i przygniótł do ściany.W tym samym momencie chłopak rzucił się na niego z płaczem mówiąc,że ona nie ma z tym nic
wspólnego.Bez słowa wyjaśnienia odeszli.Chciałam się spytać o co chodziło,ale nie chcę wchodzić z butami do czyjegoś życia,więc spytałam się o podstawową rzecz.
Dowiedziałam się,że miał na imię Daniel.Po tym trochę pogadaliśmy trochę.W sumie było to trochę dziwne,ale ani trochę się nie stresowałam.Widziałam,że jest szczery i nie
jest fałszywy.Czułam,ze mogłam mu powiedzieć wszystko.Było to trochę jak z Lily,gadaliśmy dosłownie o wszystkim i czego dusza zapragnie.Po całej wygadanej przerwie
powiedział żebym dała numer,a on do mnie zadzwoni po lekcjach.Nie mogłam się doczekać.Ten dzień ciągnął się i ciągnął,ale w końcu mogę wyjść ze szkoły i dalej
czmychać nad mangą jak i połączeniem od Daniela.Czy to zwidy czy na realia? mój telefon na prawdę zaczął wibrować z dopiskiem na ekranie ,,Daniel" nie wierzę,że tak wyjątkowy facet
pamiętał o tym,bo dla niego to pewnie jedna głupia rozmowa nic nie znacząca.Ale,dobra odbieramy.
 

 
Minął tydzień od spotkania z moją bratnią duszą.Cały czas szukam,ale się nie poddaje.Próbuję wspierać też Lily w jej tworzeniu mangi.Na prawdę fajnie się ogląda
osoby tak zafascynowane swoją pasją.Tworzą swój świat i w nim żyją.Nie potrzebują dużo do szczęścia,tylko wystarczy im ich pasja.Tak samo Angeli powiodło się na castingu
i od teraz tylko ćwiczy do kolejnego etapu.Czuję że też znajdę coś takiego,że będę mogła się skupić tylko na tym i nic innego mnie nie będzie interesować.Gdy poszłam
do sklepu znalazłam ulotkę o konkursie na najlepszą mange.Nawet nie wiedziałam,że manga jest taka popularna .Postanowiłam w domu sama z tym trochę spróbować.Usiadłam
na spokojnie do biurka.Włączyłam muzykę na całą parę,żeby nie słyszeć nic poza nią i swoimi przemyśleniami.Mimo iż nie wychodziło mi to najlepiej czułam,że mogłam zrobić
wszystko.Usiadłam i zaczęłam rysopis postaci.Chłopak i dziewczyna,standardowo spróbuję coś z romansem.Siedziałam chyba do trzeciej w nocy.Tak wczułam się w te postacie aż
na końcu się popłakałam.Przekazywać ziarenko swojej historii życia przez malowanie i pisanie jest czymś niesamowitym.Natychmiast zadzwoniłam do Lily,ale zareagowała
na tą wiadomość bardzo dziwnie.Odpowiedziała tylko okej i natychmiastowo się rozłączyła.Byłam trochę zdziwiona. Następnego dnia trochę pogadałam z nią.Była zawiedziona,dlatego
że jak zaczniemy obie w tej samej pasji,zaczniemy jednocześnie konkurować.W sumie może miała trochę racji,też na jej miejscu czuła bym niepokój,bo manga od początku
była jej,ale pokochałam to z dnia na dzień i nie umiem tego od tak odsunąć od mojego serca.Gdy jej to powiedziałam na początku się popłakała,ale potem zrozumiała
moją sytuacje i wiedziała ,że jeszcze szukam,mimo że nie jest to 100%,to jak na razie będę trzymała się mangi.Dużo o tym rozmawiałyśmy i postanowiłyśmy,że nieważne
kto na jakim będzie poziomie,obie mamy sobie pomagać,od tego są w końcu te przyjaźnie.Lily dała mi dużo porad i w sobotę spotykamy się u niej żeby razem coś pogryzmolić.
W wekeend tak jak się umawiałyśmy,przyszłam do niej.Na początku obie byłyśmy trochę spięte,ale potem zaczęłyśmy gadać o konkursie,co Lily znalazła w sieci.Od razu
zaczęłyśmy tworzyć dwie osobne mangi.Myślałam,że to będzie tortura,ale przyznam szczerze,że bardzo się myliłam.Cały czas tak jak było ustalone pomagałam Lily,a ona mi.
Cały czas się śmiałyśmy z swoich błędów,pokazywałyśmy nasze dotychczasowe dzieła,a gdy skończyłyśmy poszłyśmy oglądać anime.Czasem jednak fajnie mieć wspólne pasje.
Nie zawsze trzeba walczyć .Fajnie mieć taką osobę z,którą można się fascynować tym samym i siebie rozumieć,albo śmiać się razem i tworzyć
  • awatar Believe ^^: Hey ^^ Jestem tu od dziś i byłoby mi miło gdybyś odwiedziła mojego bloga i skomentowała pierwszy wpis. Z góry bardzo dziękuję i przepraszam zaspam ;3 Miłego wieczorku ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Gdy weszłam do pokoju odwrotu już nie było.Na połowie dywanu leżał jakiś pijany facet,a pokój Angeli prześmiardł alkoholem .Wygląda jak nieżywy.Ale,dobra trzeba go wywalić
.Niby jak ona ma się uczyć na jutro czego kolwiek jak tu przez ten zapach nie da się wytrzymać.Wzięłam go do pokoju mamy,niech będzie to dla niej nauczka.Czemu ona
nie umie o niej myśleć?jak Angela ma wyrosnąć na kogoś porządnego jak tu się nie da wytrzymać.Boję się,nigdy w życiu nie pomyślałabym żeby zadzwonić do babci,ale chyba
nie mam wyboru,ten casting na chór jest dla niej bardzo ważny i musi mieć chociaż chwilę spokoju.Babcia powiedziała,że weźmie ją na kilka dni do siebie,jest ona naszą
jedyną nadzieją,gdy mama odcięła nam kontakty z dalsza rodzina,nie mamy już dosłownie nikogo.Kiedyś bardzo dużo z nią gadałam o przyszłości,zawsze miała mi za złe
że nie umiem się na coś zdecydować.Wtedy byłam na nią wściekła,ale teraz sobie myślę,że miała rację,nie chcę skończyć jak matka.Poniedziałek 5:30,no tak kolejny dzień.
Chyba będę musiała wyjść oknem,bo jak matka mnie zobaczy to znowu zrobi jakąś akcje i będzie się pytała o siostrę.Na szkolnym korytarzu,widziałam go,znowu.Poznam
go wszędzie,piękne niebieskie oczy,które mówią o wszystkim.Widać,że ma już zaplanowaną całą przyszłość i żyję tu tylko dla pasji,a ja? dlaczego nie umiem znaleźć
tej jedynej pasji,dla której mogła bym żyć ? .Ech chyba za dużo się nad sobą użalam,dobra muszę iść na pierwsza lekcje,bo zaraz się spóźnię.Oczywiście jak zawsze,lekcje
zaczynamy od mordulca,inaczej mówiąc babka odpytuje.Na tej lekcji zauważyłam jedną dziewczynę,która rysowała mangę .Pomyślałam,jak można sie takim czymś zajmować.Musi
być potwornie nudne.Z ciekawości podeszłam do tej dziewczyny na przerwie.Jeszcze ani razu do nikogo nie poszłam się przywitać,ale byłam tak ciekawa że musiałam się
przełamać.Najpierw była trochę w szoku,widać było,że z nikim zazwyczaj nie gada i jest typem samotnika.Trochę jak ja.Bardzo sympatyczna dziewczyna.Widać że nie fałszywa
W końcu zapytałam się o tą mangę. A,ona na to ,,Może i nie widzisz w tym uroku,ale kocham wymyślać postacie,którymi mogę sterować i na nich pokazywać przygody,które
czasem sama przeżyłam,a czasem chciałabym.Inaczej mówiąc tak przekazuję swoje emocje,od zawsze podobało mi się też manga i anime jestem bardzo dużą fanką i pomyślałam
że ja też kiedyś będę tak uszczęśliwiać swoją .Kiedyś moją mangę wydam w anime,więc ci co nie lubią czytać będą mogli tez oglądać,dla nich wprawię się bardziej w
rysowanie. Podsumowując po prostu to kocham i ty tez pewnie znajdziesz takie coś ,może za dwa lata,a może za rok ,ale wiec że przyjdzie i pod żadnym względem nie musisz
tego wymuszać"Po tych słowach,się popłakałam i w sumie opowiedziałam jej o całym moim życiu,ona nie odpowiadała,ale widziałam w jej oczach,że mnie słuchała.
Powiedziała że chcętnie by mi pomogła,ale to musi przyjść samo.Gadałyśmy chyba 5 godzin po lekcjach,a potem 2 przez telefon.W końcu znalazłam osobę,której mogę wszystko
powiedzieć i nawet jeżeli nie pojmuje tej sytuacji to i tak mnie wysłucha,bo wie że mi ciężko na sercu i chcę mi pomóc ,chociaż w taki sposób.Ta magiczna dziewczyna nazywa
sie Lily i od dziś razem z nią chcę poszukać mojego drugiego ja,którego tak bardzo szukam przez całe życie.

C.D.N
 

 
Musiało,się to stać .Nastał kolejny dzień w ,którym obdarzam nienawiścią wszystkich i wszystko.Kolejna nieprzespana noc przez wieczne imprezy w domu.Miałam kilka
prób samobójczych,ale nic nie dało,nie mam tyle odwagi.Nie mam również celu w życiu dla,którego mogła bym żyć.Nie mam niczego .Ciągle szukam tego co mi brakuję.Nie wierzę
w miłość odkąd tata postanowił nas zostawić.Może i kiedyś się otworzę,chciałabym znaleźć taką drugą jak ja,żeby sobie razem popłakać.Ale,niestety stało się muszę iść do
szkoły żeby nie narobić więcej problemów.Idę przez szkolny korytarz,pełen osób,które nie mają pojęcia o życiu i nie myślą o niczym na poważnie,jedynie co mnie z nimi
wszystkimi łączy to wiek.Zaczyna się pierwsza lekcja,muszę jakoś przetrwać.Zawsze, pierwsze co jak wejdę na lekcje jej złowrogie oczyska zawsze są nastawione na mnie.
Dzisiaj tylko trzy kartkówki i jeden sprawdzian,dobra dam radę.Już w moje ręce ląduję pierwszy sprawdzian,trzęsie mi się dosłownie wszystko,ale obiecałam ,że dam radę
No i po wszystkim,nie było,źle na trójki lub dwójki,powinnam zdać.Teraz tylko nie jestem pewna czy wracać do domu,czy jej przypadkiem nie zastane.Może wyszła z swoją
kolejną ofiarą (Czyt.Partner).Dobra wolę nie ryzykować,obliczem śmierci,lepiej poczekam,zgapki na jutro się same nie napiszą.Gdy zaczęłam pisać,przeszedł obok mnie
jeden chłopak,który był dość niski,okularnik.Niby nic,ale w oczach miał wypisany smutek.Całą jego historię da się wyczytać z tych jego pięknych niebieskich paczydełek.
Szedł sam bez kumpli,a w naszym wieku pójście gdzieś bez kolegów znaczy też pójście do piekła,czyli moja codzienność,dobra chyba będę się już zbierać do domu.Weszłam
do domu,a tam czekała na mnie zapłakana młodsza siostra,Angela-niestety bystra nie jest,ale jednak zawsze to moja siostra.Gdy spytałam co się stało kazała mi wejść
do jej sypialni.Powiem szczerze trochę się bałam,ale co miałam zrobić.Gdy weszłam odwrotu już niestety nie było.

C.D.N-I jeszcze dodam,że nazywam się Reychal,ale to mało istotne ^^
 

 
Hej misiaki ^^ witam was na moim blogu .Będą się tu znajdowały opowiadania,ale nie tylko ,zdarzą się tez jakieś wyjątki pierwsze opowiadanie dodam dzisiaj,mam nadzieje,że wam się spodoba,bo od dzisiaj zaczynamy przygodę z serią ,,Sięgam po marzenia" .Jestem amatorką w pisaniu,więc mam nadzieje że będziecie na to patrzyć z przymrużeniem oka Wyczekujcie i do zobaczenia wkrótce